Foto: @novak_photo_feelings
Praca z ciałem a rozwój osobisty oparty na wiedzy
Przez długi czas byłem przekonany, że skoro pracuję z ludźmi, szkolę się, czytam książki, prowadzę szkolenia i warsztaty rozwojowe dla funkcjonariuszy i urzędników, czyli mam wiedzę, to sprawi ona, że spokojnie sam poradzę sobie z towarzyszącym mi napięciem.
Ale ono nie puszczało.
Z zewnątrz wszystko wyglądało poprawnie: działałem, brałem odpowiedzialność, ogarniałem jednocześnie wiele tematów. W środku jednak coraz częściej pojawiało się zmęczenie, sztywność w ciele i poczucie, że funkcjonuję głównie z głowy.
Dziś widzę bardzo podobny obraz u osób, które trafiają na warsztaty pracy z ciałem w Małopolsce albo do pracy indywidualnej: menedżerów, nauczycieli, urzędników, funkcjonariuszy służb mundurowych. Ludzi, którzy na co dzień muszą być opanowani, odpowiedzialni i „ogarnięci”.
„Wiem, jak to się robi” – gdy asertywność i komunikacja zaczynają kosztować
W rozmowach często słyszę: „Znam zasady asertywności”, „Byłem na szkoleniach z komunikacji”, „Wiem, jak dawać feedback”.
I to zwykle jest to prawda.
Trudne rozmowy, feedback i stawianie granic w codziennej pracy
Jednak potem przychodzi konkretna sytuacja: rozmowa z pracownikiem lub rodzicem, trudna decyzja, którą trzeba zakomunikować zespołowi, moment, w którym trzeba postawić granicę albo powiedzieć „nie”. I niby wszystko jest OK. Słowa są poprawne. Struktura komunikatu się zgadza. Technicznie wszystko jest na miejscu.
A jednak. Głos robi się twardszy, niż planowałeś, twarz sztywnieje, w ciele pojawia się napięcie, którego nie da się ukryć. I nagle asertywność, która miała dawać spokój i pewność siebie, zaczyna kosztować.
To bardzo częsty temat u osób korzystających z coachingu dla menedżerów w Krakowie i Małopolsce albo z warsztatów rozwojowych. Nie dlatego, że nie potrafią się komunikować, tylko dlatego, że ciało jest w innym stanie niż słowa.
Ciało reaguje szybciej niż myśl
Ciało reaguje szybciej niż myśl. Zanim zdążysz „zastosować narzędzie” barki idą w górę, oddech się spłyca, ciało wchodzi w tryb gotowości. I to nie jest błąd ani brak kompetencji. To efekt długotrwałego funkcjonowania w napięciu, presji i odpowiedzialności.
Dlatego wiele osób, które szukają dziś radzenia sobie ze stresem poprzez warsztaty w Krakowie i Małopolsce, odkrywa, że rozmowa i refleksja pomagają zrozumieć sytuację, ale realna zmiana zaczyna się dopiero wtedy, gdy do pracy włączone zostaje ciało.
Kiedy rozwój osobisty dokłada napięcia zamiast je regulować
Paradoks polega na tym, że osoby najbardziej zaangażowane w rozwój osobisty często są najbardziej zmęczone.
Kolejne szkolenia.
Kolejne książki.
Kolejne podcasty.
Wszystko wartościowe, ale jeśli cały czas pracuje tylko intelekt, ciało zostaje w tyle. A potem zaczyna domagać się uwagi. Tak jak potrafi: napięciem, rozdrażnieniem, bólem, brakiem regeneracji. Wtedy rozwój osobisty przestaje regulować stres, a zaczyna go wzmacniać.
Praca z ciałem jako uzupełnienie komunikacji i coachingu
Praca z ciałem nie jest zaprzeczeniem myślenia ani komunikacji. Jest ich brakującym elementem.
Praca z ciałem w coachingu dla menedżerów, nauczycieli i urzędników
Na warsztatach pracy z ciałem w Krakowie i Małopolsce często zaczynamy od bardzo prostych rzeczy:
- zauważenia, gdzie w ciele trzymane jest napięcie,
- sprawdzenia, jak oddycham w sytuacji stresu,
- dania sobie prawa do ruchu, który nie jest „zadaniem”.
Dla wielu osób to pierwszy moment od dawna, kiedy:
- nie muszą być w roli,
- nie muszą być odporni,
- nie muszą „komunikować się poprawnie”.
I właśnie wtedy pojawia się coś, czego nie da się wypracować samą głową: regulacja.
Jak praca z ciałem zmienia komunikację i relacje
Kiedy ciało jest bardziej uregulowane:
- głos naturalnie się uspokaja,
- mimika staje się spójna z treścią,
- rozmówca czuje więcej bezpieczeństwa.
Asertywność przestaje być techniką, a zaczyna być naturalnym sposobem bycia w kontakcie.
Dlatego coraz częściej rozwój osobisty w Krakowie i Małopolsce obejmuje nie tylko warsztaty komunikacyjne, ale także pracę z ciałem, ruchem i uważnością. Szczególnie wśród osób pracujących pod presją.
Nie chodzi o to, żeby było lekko
Praca z ciałem nie sprawi, że praca przestanie być wymagająca. Ale może sprawić, że napięcie nie będzie stale kumulowane, rozmowy nie będą kosztowały aż tyle energii, a regeneracja stanie się realnym doświadczeniem, a nie teorią.
Jeśli masz poczucie, że dużo wiesz, dobrze się komunikujesz, a mimo to Twoje ciało często działa w trybie alarmowym, to być może nie potrzebujesz kolejnego narzędzia.
Być może potrzebujesz powrotu do ciała, które od dawna próbuje Ci coś powiedzieć.